Zaczęło się od jednego stołu w małej kuchni — kilka sąsiadów, dwa garnki i ciekawość. Proste techniki i lokalne składniki pokazały, jak wiele można zyskać, dzieląc się umiejętnościami.
Przez pierwsze lata prowadziłem warsztaty dla znajomych i rodzin — ludzie przynosili przepisy, a my testowaliśmy. To była forma badań terenowych: smak, pamięć, opowieść. Z czasem pojawiła się potrzeba uporządkowania programu i zaproszenia większej grupy.
Dziś działamy jako lokalna pracownia kulinarna: krótkie kursy, wydarzenia sezonowe i konsultacje menu dla małych lokali. Nasze podejście pozostaje takie samo — praktyka, serdeczność i nacisk na produkty od lokalnych dostawców.